Nitka do depilacji

Metod depilacji jest wiele. Jedne – znane są od stuleci, inne – dopiero od niedawna. Ich skuteczność zależy zarówno od jakości używanych materiałów, umiejętności (własnych bądź kosmetyczki) oraz typu owłosienia i typu skóry, na jakich będziemy „pracować”.

Jak się okazuje, doskonałym narzędziem do usuwania zbędnego owłosienia może być nawet… zwyczajna, bawełniana nitka. W Azji jej zalety w procesie depilacji twarzy odkryto już setki lat temu. Do Europy moda ta dotarła dopiero niedawno – współcześnie jednak coraz więcej salonów kosmetycznych oferuje „nitkowanie”. Wbrew pozorom, taka metoda pozbywania się zbędnego owłosienia jest bezbolesna. Może być stosowana nie tylko w okolicach twarzy, ale nawet na nogach (w dodatku używania nitki w procesie depilacji można się stosunkowo łatwo nauczyć – wystarczy trochę praktyki). Nitka w palcach musi być specjalnie ułożona, tak, by utworzyć niewielką pętelkę. Zostaje w nią pochwycony włos, który następnie się wyrywa. Im większą mamy wprawę – tym szybciej można przeprowadzić zabieg (w dodatku na coraz rozleglejszych powierzchniach). Wielką zaletą tej metody jest fakt, że nie potrzeba żadnych wymyślnych produktów. Wystarczy bawełniana, cienka nitka (najlepiej aseptyczna). Dodatkowo warto zaopatrzyć się w środek dezynfekujący oraz balsam intensywnie nawilżający – aby zadbać o podrażnioną po zabiegu skórę. Nitka usuwa włosy wraz z cebulkami, poradzi sobie zarówno z krótkimi jak i dłuższymi. Do tego na ogół nie powoduje podrażnień, mogą ją stosować nawet osoby ze skłonnościami do pękających naczynek czy z alergiami. Zaczerwienienia po zabiegu znikają wyjątkowo szybko. Jedynym minusem jest konieczność nabycia wprawy, jeśli chcemy wykonywać zabieg samodzielnie. A często właśnie na siebie jesteśmy skazane, bowiem w polskich salonach metoda „nitkowania” nie jest rozpowszechniona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *